1a – Do Siedmiogrodu!

I tak chodzę od godziny po Satu Mare, po mieście, w którym nie powinno mnie być. To dziwne, że tak potrafią cieszyć miejsca, których nie planowało się odwiedzić i gdzie nic szczególnego do zobaczenia nie ma…

Satu Mare – ta czarna kropka na mapie Bałkanów (taka wisi u mnie w pokoju) – przez lata tylko kropka, która zdawała się strzec wjazdu do Rumunii od strony północno-zachodniej.

Dziś ta kropka zamieniła się w trójwymiarowe miasto.

***

– Wiesz co, muszę się stąd wyrwać na jakiś czas – od problemów, stresów, pracy…Na jakieś dwa tygodnie chyba.
– Dokąd?
– Myślałem o Rumunii, dokładniej o Siedmiogrodzie.
– A gdzie będziesz spał?
– W bagażniku.
– No to jedź – mówi mi Moja Piękna. 

***

DZIEŃ 1 (8 maja 2013, środa)

WYJAZD: 6:40

POLSKA

Najpierw zdycha w radiu „trójka”, potem siada mi RMF, następnie Radio Nowy Sącz, i dopiero na końcu cichnie Ojciec Dyrektor. Jest to oczywisty dowód na to, że Polska kończy się tam, gdzie milknie głos Wielkiego Redemptorysty. Tak oznaczyłem granice polskości. Eksperymentalnie.

GRANICA POLSKO-SŁOWACKA Mnisek nad Popradem. – godzina 9:25
Odjąwszy to co zamarudziłem w sklepie po drodze, wychodzi, że mieszkam 2:20 h od granicy. Tak, tak , mieszkańcy Łodzi i okolic, tylko 2:20 h!

SŁOWACJA

Przekraczam polsko-słowacką granicę, i oto już jestem w docelowym kraju tej wyprawy: Księstwo Siedmiogrodu wita!

Mało kto kojarzy, że kiedyś sąsiadowaliśmy z takim właśnie krajem. (Proponowana ankieta wśród znajomych: wymień kraje, z którymi Polska dziś już nie sąsiaduje.) Od 1571 do 1711 istniało za naszą południową granicą Księstwo Siedmiogrodu. Kto nie wierzy niech patrzy:

Słowackie krajobrazy:

Stara Lubovna. Przed miastem – Cyganie. Pracują. Strzegą krawężnika, na którym siedzą. Za miastem – też Cyganie. Też pracują. Pilnują barierki mostu, o którą się opierają. Wszyscy Cyganie – pracują. Wszyscy uważnie pilnują, aby czas łagodnie przeciekał im przez palce.

Na Słowacji – o dziwo! – używa się samolotu do przyjemności, a nie do politycznych przepychanek:

Ponownie włączam radio. Szukam jakiejś sensownej muzyki skacząc rozpaczliwie po kanałach. To co słyszę jest przerażające. Ale większość ludzi tego słucha. Ergo, większość ludzi jest przerażająca. Przynajmniej Słowaków…Wyłączam radio. Przerażający jak Słowak…Hmm.

Hanusovce nad Toplou

Mały, planowany przystanek po drodze, z sympatycznym pałacem i kościołem:

Nie ma się o co rozpisywać, bo wszystko napisane na tablicy informacyjnej:

No i jakbyście nie doczytali ostatniego paragrafu, są tu 4 żelazne wiadukty, z największym łukiem w środkowej Europie (wysokość 40 metrów i długość 400 metrów).

Bawię się kilka chwil w szukanie fajnego ujęcia:

Jakiś dziadek podchodzi do mnie i sugeruje, abym wszedł sobie na wiadukt.

Co 100 metrów są na nim wypustki – tak twierdzi – gdzie można się schować, gdy jedzie pociąg. Pozostałe 99 metrów między sąsiednimi wypustkami to wybór Zofii: zderzyć się z nadciągającym pociągiem, czy też skoczyć 40 metrów w dół. Robiłem już kiedyś bungee jumping, więc raczej ten pociąg wniósłby coś nowego w moje życie…

Dziadek wprowadza mnie dalej w historię swojej rodziny (polski element: syn pracuje w Szwecji i jeździ przez Warszawę).

Free Flag Clipart

Potem razem narzekamy na pogodę tej wiosny, choć dzisiaj słońce pięknie świeci. No i czas jechać dalej…

Reklamowy slogan Słowacji to „Little Big Country”. Tak jadę, jadę i myślę, że równie dobrze mogłoby być „Little Country, Big Rzepak”, ewentualnie „Tam, gdzie Twoje ekopaliwo czuję się at home”.

Godzina 13:40 – GRANICA SŁOWACKO-WĘGIERSKA.
298 km przejechane od początku; 57 km/godz. średnia prędkość; spalanie 4,6 l/100 km, czas „czystej” jazdy od początku: 5:14 h.

To są nadal słowackie krajobrazy, bo o węgierskich mam raczej niepochlebna opinię, o czym będzie zaraz:

WĘGRY. Horyzont połknął góry. Włączam ponownie radio. Eter wypełnia się czardaszem, Bartokiem i madziarskim rockiem. Kesenem. Znajduję też ABBĘ: „Mamma mia, here I go again”. A jakże!

Po każdym zakręcie na Węgrzech mam uczucie deja vu. Zaś po 3 godzinach wydaje mi się, że jadę przez ten kraj od początku swojego życia. Trudno to wytrzymać.

Czy przyczyną wysokiej liczby samobójstw na Węgrzech może być to, że ten kraj jest tak klaustrofobicznie mały? Najlepszy sposób, aby powiększyć jakiś kraj, to wyburzyć w nim wszelkie autostrady , a Węgrzy jak głupi pobudowali je od lewej do prawej i z góry na dół. Polska wciąż pozostaje wielka.

Gubię się w każdej większej miejscowości, bo oznaczenia na drodze w ogóle nie korespondują z mapą i moimi wyobrażeniami, jeśli chodzi o to, co jest kolejną większa miejscowością wartą wzmianki na drogowskazie. Topograficzna mentalność węgierska różni się diametralnie od mojej, polskiej.

W pewnym momencie droga kończy się niebanalnie i wpada do rzeki.

Jest co prawda prom po drugiej stronie, ale widzę, że Jaśnie Pan Od Promu jest akurat zajęty zajadaniem zupki i może przeciągnąć swój bajzel na mój brzegu za godzinę, albo i pięć, więc decyduję się zawrócić 20 kilometrów i pojechać wariantem bez przepraw wodnych.

Godzina 17:10 GRANICA WĘGIERSKO-RUMUŃSKA koło Satu Mare.
8:13 h samej jazdy; zrobione 456 km; 55 km/h średnia prędkość; spalanie niezmiennie 4,6 l/ 100 km.

Kupuję winietkę (7 euro na 30 dni) – potrzebne są do tego dokumenty auta. O dziwo nie dostaję nalepki, tylko same papiery. Po wyjściu z budki z winietkami nachodzą mnie, czy może raczej atakują, dwaj Cyganie w wieku 9-11 lat. Mówię im „No!”, ale lezą za mną jakby nigdy nic. Wyłapuję „mâncare, mâncare”, że niby na jedzenie, ale są schludnie ubrani i zdrowo dożywieni, więc z irytacją powtarzam dwa razy głośniej „I said „No”!”, czym tak się przejmują, że niemal boki zrywają ze śmiechu. Z trudem odjeżdżam, bo opierają się o szybę po stronie kierowcy. Nie ma wątpliwości: „dobro doszli”. To musi być Rumunia.

CIĄG DALSZY>>>

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rumunia i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s