Zakładania blogu (2)

DZIEŃ 8
Pojawia się kolejny problem.
Z wielu blogów podróżniczych wynika, że muszę wyruszyć co najmniej do Azji, aby blog miał sens. Jest to problemem o tyle, że nigdy nie chciałem jechać do Azji. Nawet Ameryka Południowa wystarcza mi oczami (stopami?) Cejrowskiego. Jest mi z tego powodu przykro…

Czekać z blogiem, aż się przemogę i wybiorę do Birmy czy jednak zaczynać wcześniej?

 

DZIEŃ 9
Uuuuuuuuu, kolejna poważna sprawa.
Wyczytałem, że w czasie takiej podróży (do owej Azji lub Ameryki Południowej) będę musiał znaleźć partnerkę życiową. Podniesie to klikalność blogu, który stanie się wielokulturowy.

Patrzę ze smutkiem na Moją Lepszą jak kroi mi marchewkę. Jeszcze nie wie, że dla dobrego blogu będę musiał ją zamienić na nowy model: tajlandzki, albo wenezuelski.

 

DZIEŃ 10
Ciągle myślę nad tą nową partnerką życiową. Jakoś nie chcę się pozbywać obecnej, więc wymyśliłem: może bigamia wyda się czytelnikom równie interesująca?

Muszę poradzić się Mojej Lepszej.

 

DZIEŃ 11
Przeglądam dalej te wybrane blogi i kolejny klops: żaden z nich nie ma zakładki „Moje dzieci”.

Moje dzieci w podróży, gdy jadę autostopem; moje dzieci gdy śpię byle gdzie pod gołym niebem; moje dzieci gdy łapię malarię; moje dzieci gdy jem byle co i dostaję niestrawności; moje dzieci, które jutro muszą pójść do szkoły, a ja jestem tu, a jutro tam…

No nie ma takiej zakładki.

 

DZIEŃ 12
Myślę wciąż o tych dzieciach i przypuszczam, że podróżnicy sprzedają swoje dzieci na organy, albo oddają do domów dziecka. Oczywiście nie chwalą się tym, ale ma się tę zdolność domyślania się. Obok poważnej rozmowy z Moją Lepszą, czeka mnie zatem druga z moimi pociechami.

„Eeee…., widzicie dzieci, eeee…, tatuś chciałby prowadzić bloga, i jakby wam to powiedzieć, tatuś musi…”

 

DZIEŃ 13
Upps. Wychodzi też, że podróżując do tej Birmy lub Ekwadoru totalnie zmieni się moje życie. Stanę się innym człowiekiem i odkryję kim jestem.

Czy pozbycie się żony i dzieci, przy tych zmianach, to będzie pikuś?
Strach czytać dalej.

 

DZIEŃ 14
Moja Lepsza nie chce mi już kroić marchewki.


CIĄG DALSZY>>>

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii blog podróżniczy i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Zakładania blogu (2)

  1. balkanyrudej pisze:

    Oj z tą Azja to i ja miałam dylemat…no bo Bałkany takie swojskie, bliskie, „łatwe?”, a Azja odległa, egzotyzna i w ogóle…no ale nie każdy musi jeździć/latać do Azji, nie każdy musi jeździć na Bałkany 😉

  2. latwepodroze pisze:

    paniehoryzontu, bardzo proszę nie zapominać, że obowiązkowo należy się pomieszkać z 6 miesięcy w dziczy z tubylcami, najlepiej za darmo 🙂 zaraz potem trzeba rzucić pracę i objechać świat utrzymując się z zagadkowych źródeł 🙂 zabranie ze sobą dzieci może wzbudzić mały szmer w tłumie, ale to się może na dobre obrócić 😉

  3. panhoryzontu pisze:

    Tak, ta ilość wyzwań powala… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s