7a – Permet – kwestia śniadania

DZIEŃ 14

Wjeżdżamy do Permetu przez most mijając po prawej charakterystyczną skałę, którą sfotografowałem też rok temu i kierujemy się do hotelu „Anna”, bo akurat takie wskazówki dostrzegamy przy drodze.

Hotel owszem znajdujemy. Jest nawet otwarty, ale w recepcji nie ma nikogo. Łazimy po piętrach, cicho, pusto, żywego ducha. Widać, że hotel „Anna” to nówka, być może nawet jeszcze nie używana. Skoro nie ma z kim się dogadać, wracamy do ścisłego centrum – tam, przy głównym placu, stoi hotel o wyszukanej nazwie „Hotel Permeti”.

Wokół wszystko poparkowane i duży ruch, a główna droga do placu od 19:00 do 23:00 jest zamknięta i przemienia się w deptak – często spotkacie się z tym w Serbii i Albanii. Nawet policjant pilnuje, aby ludzie z rozpędu nie wjeżdżali w tę ulice. Wieczorem muzułmanie wylegną na ulicę, by świętować Ramadan, a prawosławni uczcić Święto Maryjne, albo po prostu zaprezentować się światu chodząc tam i z powrotem. Kawiarenki zapełnią się, staruszkowie siądą przy stolikach z szachami, a młodzi będą rzucać sobie wieloznaczne spojrzenia.

Scenka rodzajowa: eksmisja prawosławnych duchownych z powodów mi nieznanych:

W hotelu młody chłopak pokazuje nam pokój na 3 osoby za 30 euro. No tak, ale my mamy „duo bambini”, aha, duo, no to macie tu 2-pokojowy apartament na cztery osoby za 40 euro. Jest czysto, elegancko, klima działa, nawet nie chce mi się iść sprawdzić ceny w hotelu obok. Udar uderza w finanse. Zostajemy tu!

Później przychodzi starszy pan, właściciel, aby się upewnić, że wszystko w porządku. Nie do końca, bo u dzieciaków nie chodzi kablówka. Po chwil zjawia się jakiś gościu i naprawia ją. Starszy pan się pyta o której chcemy śniadanie. A to mamy ten pokój ze śniadaniem? – dziwię się w duchu. To może o 9:00?
– OK. Miłej nocy.
Kwestia śniadania wróci w nieprzyjemnych okolicznościach jutro rano.

Główny plac miasta wkrótce zapełni się ludźmi:

Padam na pysk, a tu jeszcze trzeba przynieść torby z auta. Nie mam siły jeść żadnej kolacji. Włączam albański TVN.
W Tiranie na przejściu auto potraciło Kalchasa Duka. Policja prowadzi śledztwo.
Koło Vlore odnaleziono plantację marihuany, która należy do państwa Berishe. Państwo Berishe zostali zatrzymani. Po pół godzinie uzupełnienie: zatrzymano też 17-letniego syna państwa Berishe, Mergima.
Migawka o Ismailu Kadare – najbardziej znanym pisarzu albańskim – czy dostanie w tym roku Nobla? [Nie dostał.]

Podchodzę do okna. Plac przed hotelem wypełniony gęsto stolikami z ludźmi. Po ulicy zamkniętej dla ruchu przelewa się tłum – tak jak w serbskiej Sjenicy rok temu. Po lewej pomnik z czasów Hodży: partyzant upamietniający kongres komunistyczny z 1944 r.

Kadare… Zerkając przez firankę, czuję się jak bohater jego książki, „Córki Agamemnona”, który w dzień 1 maja zerka przez okno czy jego narzeczona przyjdzie. Umówili się, że jeśli nie przyjdzie dzisiaj, to znaczy, że miedzy nimi wszystko skończone, a on uda się na pierwszomajowy pochód, bo dostał niespodziewane zaproszenie na honorową trybunę. Czuję dziwnie głęboko tę atmosferę politycznej groteski-horroru jaka gościła na tym placu jeszcze niecałe ćwierć wieku temu. Kto wie, może i sam Hodża kiedyś tu przemawiał. Jak sądzicie, dziewczyna przyszła czy nie?

Jest już ciemno. Stoliki pustoszeją i nieliczne odgłosy rozmów toną w głośnym zawodzeniu muezina. Łóżko jest duże i miękkie…


CIĄG DALSZY>>>

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Albania i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s