3d – Donji Milanovac i Miroc – od mamuta po nie-wędzarnie

Podjeżdżamy do Donji Milanovac. Podobno czasem płyną stąd statki po przełomie Dunaju. Miejscowa przystań wygląda jednak na tak wymarłą jak znajdujący się obok niej mamut.

Nie ma żadnej tablicy reklamującej jakiekolwiek rejsy, a znajdujące się obok biuro informacji turystycznej jest zamknięte. Wchodzę na przystań, choć napisano, że nie wolno, bo służy do odpraw granicznych. Ale kto ma mnie pogonić? Mamut?

Zamawiamy w miejscowej kawiarence cappuccino. Po pół godzinie, albo i więcej, kelner przynosi spienione mleczko, na którym są kawałki … kawy (nie czekolady czy też kakao). Śmiejemy się z Moją Lepszą, że szukali po internecie co to jest to cappuccino i oto mamy na stole rezultat tych poszukiwań. Mieszamy całość łyżeczką i nawet smakuje.

Donji Milanovac ma w sobie coś dziwnego. Może dlatego, że zbudowano go w … 1971 roku. Przy budowie tamy wszystkich przesiedlono i oryginalne miasto zostało zalane. Podobno przed spiętrzeniem wód, po Dunaju pływały kilkusetkilogramowe jesiotry z Morza Czarnego…

A potem ruszamy na kemping w Brza Palanka „górską” drogą przez Miroc. Na jej początku i na końcu są ładne widoczki na Dunaj.

Większa część drogi to lasy, w których napotykamy coś takiego:

Domyślamy się, że to wędzarnie. Nie ma wokół nikogo, aby się spytać.

W jednej ze wsi ze zdziwieniem widzę napis „sobe” („pokoje”) – a któż i komuż mógłby je wynajmować w tej głuszy?!

Kemping w Brza Palanka jest nad samym Dunajem, w centrum, nieoddzielony od sąsiedniego deptaku nawet małym płotem.

Cena noclegu: 26 zł. A toalety?
Zgadliście!
Masakra!

Tym razem jest to metalowy barak, oczywiście tureckie toalety, a prysznic ma obsmarowane drzwi gównem. Ze spojrzenia Mojej Pięknej widzę, że grozi nam rozwód.

TURECKIE TOALETY – RADA 2
W przypadku toalet bałkańskich, do podcierania pupy, używa się, zamiast papieru, lewej ręki. Zatem jeśli podczas kucania, wypadnie ci z kieszeni komórka i wpadnie do dziury, to pamiętaj, żeby szukać jej tam lewą ręką. Po wydobyciu (jeśli się uda oczywiście) i oczyszczeniu (lepiej byś nie był pedantem), z przyjemnością i higienicznie będziesz mógł trzymać aparat w prawej ręce.

Twierdzisz, że prędzej ci ręka uschnie niż poszukasz tej komórki w czeluściach otworu?
Hello! A karta SIM?! A karta SIM?!…

Krzywdzące natomiast jest twierdzenie Mojej Lepszej, że barak ów jest niesprzątany. Osobiście jutro rano zobaczę pana kempingowego (bardzo sympatyczny!) jak szlaufem obmywa podłogę całego baraku (jako efekt uboczny, zapewne podmywa to siki z okolic dziur na teren prysznica).

Po upichceniu makaronu na gazowej kuchence idziemy przejść się wzdłuż rzeki. Robi się ciemno. Plaża jest dosyć mulista, ale niezrażeni próbujemy pobrodzić w falach Dunaju. Wokół – jak to na Bałkanach – dużo śmieci. Po drodze mijamy trzy knajpy w których wre wieczorne życie.

Gdy wreszcie kładziemy się spać, zrywa się straszliwy wiatr. Rzuca namiotami, drzewa szumią, gałęzie łopoczą groźnie. Nie da się zmrużyć oczu. O dziwo, niebo jest czyste od chmur, nie ma burzy, ani deszczu. Łomot serbskie halnego trwa do samego rana. Kolejna, trzecia już nieprzespana noc pod rząd, staje się faktem…

PS Po zakończeniu wyprawy dowiem się, że moje wędzarnie, to retory do wypalania węgla drzewnego


CIĄG DALSZY>>>

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Serbia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „3d – Donji Milanovac i Miroc – od mamuta po nie-wędzarnie

  1. balkanyrudej pisze:

    Bardzo przyjemne pejzaże, a mamut…hmm całkiem przystojny 😉 a na pewno zapada w pamięć!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s