7a – Slavinja – pięknie zapuszczona wiocha

DZIEŃ 7

Rano budzimy się rozczarowani: ani pograniczników, ani dzików. I to mają być kurna wakacje…?! 😦

Wychodzę przed namiot i zdaję sobie sprawę, że nie wiem, który dzień jesteśmy już na wakacjach, jaki jest dziś dzień tygodnia, ani dokąd dzisiaj pojedziemy i ile dni jeszcze spędzimy na wędrówce. Uczucie bardzo przyjemne…

Znalazłem gdzieś teorię, że gdyby istniały istoty wielkości neutrino, poruszające się z prędkością światła, to czas by dla nich nie istniał, a ich postrzeganie życia wyrażałoby się zmianą miejsca, w taki sam sposób, w jakim dla nas miarą życia jest czas. Coś w tym jest, bo nawet przy poruszaniu się z naszymi małymi prędkościami, czuję, że moje postrzeganie czasu uległo zaburzeniu. I to, hm, bez środków odurzających.

– Bardzo ci zależy na tym wąwozie? – pada pytanie Mojej Pięknej, której niezbyt spodobały się wczorajsze chaszcze i pokrzywy. Tak zapewne pytali się przerażeni marynarze Kolumba, gdy tydzień po tygodniu nie widać było obiecanej ziemi: bardzo ci zależy na tych Indiach, Kolumbie? Wakacje to soczewka, w której wyraźnie widać jak podchodzimy do trudności, jak reagujemy na zmianę planów i jak znosimy stres.

Tak, zależy mi na tym wąwozie – którego nie ma ani w przewodniku Pascala, ani Michelina – więc tym razem, uzbrojeni w adidasy i długie spodnie, wracamy autem do Slavinji, znowu zostawiamy auto na centralnym placu i ruszamy tam, skąd wczoraj się wróciliśmy.

Slavinja może podobać się dzięki swojemu autentyzmowi:

Ten eksperyment architektoniczny wydaje nam się dość ciekawy:

Wchodzimy na ścieżkę po prawej stronie strumienia i idziemy przez gąszcz, pola, zagajniki. Może dziś dopisze nam szczęście…


CIĄG DALSZY>>>

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Serbia i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „7a – Slavinja – pięknie zapuszczona wiocha

  1. Karolina pisze:

    „Wakacje to soczewka, w której wyraźnie widać jak podchodzimy do trudności, jak reagujemy na zmianę planów i jak znosimy stres.” – chyba sobie tą złotą myśl gdzieś zapiszę…

    aj, i na zdjęciach autentyzm, jaki lubię! 😉 ach, te „dzikie kraje”…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s