15a – Pożegnanie z Jeziorem Ochrydzkim

Żegnamy się z naszą ukochaną kwaterą, czekając w napięciu czy padną aluzje do odkurzacza, ale nic takiego się nie dzieje. Ruszamy na południe w kierunku Albanii, dokładnie tą samą drogą, którą zrobiliśmy wczoraj.

Kiedy chmury zsuwają się po zboczach gór, Jezioro Ochrydzkie zaczyna nam się wreszcie podobać, tak na „do widzenia”. Robimy mały postój, aby dzieciaki mogły się wykąpać, mnie nie ciągnie aż tak, aby się zmoczyć.

Jezioro Ochrydzkie razem z miastem Ochryda zostało wpisane na listę UNESCO. Z zewnątrz wygląda jak każde inne jezioro, ale okazuje się, że jest z jednym najstarszych jezior na Ziemi obok Tanganiki czy Bajkału. Szacuje się, że powstało w geotektonicznej depresji około 5 milionów lat temu. Około 200 gatunków endemicznych świadczy o unikalności jeziora. Dla porównania, nasze mazurskie oczka powstały jakieś 10 tysięcy lat temu.

Wielkość Jeziora: 30 kilometrów na 15 kilometrów, to trochę jak pół Warszawy. Wspominałem, że część wody (ok. 20%) spływa tutaj z Jeziora Prespa. Jedyna rzeką która wypływa z Jeziora Ochrydzkiego jest Czarny Drim, który razem z Białym Drinem stworzy w Albanii rzekę Drim, z którą na tych wakacjach przyjdzie nam się jeszcze zmierzyć.


z wikipedii

Wśród endemicznych gatunków jest pstrąg ochrydzki. Z racji spadającej populacji tego gatunku, jak i innych, w 2004 roku zakazano połowów. Rybakom płaci się, aby łapali pstrągu i przekazywali je do stacji hodowlanych, gdzie się pstrągi sztucznie namnaża. Restauracja sprzedająca pstrąga ochrydzkiego łamie prawo. Ale ludzie, jak to ludzie, intensywnie kłusują, bo1 kg pstrąga na czarnym rynku kosztuje 30 euro.

Zrobiła się niedawno niezła afera, bo przyłapano komisarza policji – odpowiedzialnego za region Ochrydy – na nielegalnych połowach. Zamieszani są sędziowie, instytucje, policjanci.

Albania i Macedonia nie mają wyznaczonej granicy na jeziorze. Macedończycy lubią oskarżać Albańczyków o zaśmiecanie jeziora i o to, że w poprzednich latach poławiali pstrągi przy pomocy dynamitu.

I dojeżdżamy do przejścia granicznego z Albanią. Podsumowując nasz krótki pobyt w tym kraju, mam wrażenie, że był za krótki, aby odcisnąć się mocniej na naszych emocjach niż Serbia. Nie pomogło Macedonii to, że właśnie tutaj zepsuło nam się auto, a w Ochrydzie trafiliśmy na niefajną kwaterę.

Z drugiej strony to właśnie w Macedonii odwiedziliśmy magiczną wyspę Golem Grad…
Kiedyś tu jeszcze wpadniemy, aby wyrobić sobie ostateczne zdanie.


CIĄG DALSZY>>>

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Macedonia i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „15a – Pożegnanie z Jeziorem Ochrydzkim

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s