4a – Gdy mi puszczają hamulce

DZIEŃ 4 – Kiedy puszczają mi hamulce…

Zakręt po zakręcie pokonuję, powoli, monotonnie serpentyny, które prowadzą mnie w kierunku szlaku jaki zaplanowałem dziś przejść w Górach Riła. 180 stopni w prawo, 180 stopni w lewo, jak to w górach…

Nagle – przed kolejnym zakrętem, pedał hamulca nie wchodzi!
No dalej, wciśnij się!
Zaraz się rozwalimy o drzewo!
Nie wiem czy na ten argument, ale zareagował w końcu.

Zjeżdżam na pobocze. Zimny pot wyszedł mi chyba na czoło. Co się stało? Czemu? Dlaczego dziś, a nie za trzy tygodnie po powrocie? Ech…

Krajobrazy z drogi Blagojewgrad – góry Riła:

Zatrzymuję auto i próbuję powoli ruszyć na płaskim terenie sprawdzając działanie pedału – znowu na moment odmawia współpracy by po chwili zareagować. Wysiadam przygnębiony: nie zdawało mi się, coś jest ewidentnie nie tak. Ech, te pedały!

Wychodzę z auta. Usiłuję zebrać myśli, ale jestem rozbity po nocy. Ciężko mi skoncentrować się, nerw też dokucza mimo przepisowego łyknięcia Gaby. No, nie wiem co robić…

Postanawiam dać sobie czas i zerknąć na tablicę informacyjną z mapą, która znajduje się obok. Dochodzę do wniosku, że nie wiem gdzie jestem. Zgubiłem się. Mam jakaś mapę tych okolic odbitą z internetu, ale nic zdaje się nie zgadzać! Zapewne ta mapa jest stara, albo niedokładna. Pieprzony pedał! Pieprzona mapa!

Nie działa hamulec, nie wiem gdzie jestem, boli nerw, boli głowa… Nie wiem co robić… Jest już po 10:00 – zaraz będzie za późno, aby pchać się w góry.
Zjeżdżać na dół? To cały dzień będzie zmarnowany, ponadto nie wiadomo czy nie rozwalę się na kolejnym zakręcie z powodu hamulca.
Lawety jakoś szukać i siedzieć tu diabli wiedza jak długo zanim przyjedzie?
Zjeżdżać na dół po tych serpentynach? Najbliższa większa miejscowość to Separewa Banja, ale czy tam znajdę sensowny warsztat? Jak kurcze wytłumaczyć, że hamulec się nie wciska? Wszystko wydaje mi się teraz trudne…

A może jednak pchać się do góry? Jak mam się rozbić, to i tak się rozbiję – ale chociaż po jakiejś górskiej wycieczce… A do warsztatu można by uderzyć jutro z rana i nie tracić dzisiejszego dnia…

Stoję tu jak jakiś pieprzony Hamlet.

Wersja dla miłośników Tańca z Turystami:
Jeśli uważasz, że nasz bohater powinien jechać dalej w góry, wyślij sms (koszt 300 zł plus VAT) na numer XYZ. Jeśli uważasz, że powinienem od razu zjeżdżać na dół do najbliższego warsztatu, wyślij sms (koszt 300 zł plus VAT) na ten sam numer co powyżej.


CIĄG DALSZY>>>

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bułgaria i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s